-
Środa, 30 maja 2012
-
stwierdzam zgon.
-
finally, PRASUJĘ.
-
i znowu chce mi się płakać.
-
WZDECH.
-
i oczywiście do żadnego mądrego wniosku nie doszedłem.
-
samotny lunch w kawiarni. muszę pomyśleć o życiu.
-
znowu. to powraca.
-
jestem pojebany.
-
w sumie to słusznie słyszę pytania o to czy dobrze się czuję.
-
to bardzo trudne i boli...
-
nie mogę przestać ziewać.
-
ja i moje zdecydowanie.
-
czy jechać do tyry? y/n
-
kurde. no mogłem w ogóle nie wychodzić z domu.
-
teraz to ja rozważam całkowity dzień wolny.
-
spóźnić się na francuski, czy pojeździć sobie autobusem?
-
;/
-
nie mam siły.
-
bu. #bry.
-
-
Wtorek, 29 maja 2012
-
w takim razie nic tu po mnie i idę spać. #branoc.
-
;;_________________________________;;
-
[^klara] nienawidzę bachorów. T_T
-
[^klara] no ja.
-
rozmawiając z rok młodszymi znajomymi, czuję się jak ich dziadek.
-
czuję się jak wycieraczka...
-
okurwa. właśnie zdałem sobie sprawę, że został mi tydzień na podjęcie ważnej decyzji...
-
14 otwartych kart and counting.
-
[^klara] okurwa. projekt!
-
nosz ;[
-
niby mam jutro zaproszenie na lunch, ale chyba nie skorzystam.
-
samotno mi.
-
mam ochotę powydawać pieniądze na byle co.
-
moja matka jest kurwa nienormalna.
-
JA PIERDOLĘ.
-
wzdech.
-
uff. Plac Rodła.
-
[^nikusie] siostro.
-
gdzie jedzie autobus 101 i dlaczego nim jadę? ;_;
-
laska w autobusie ma zajebistą torebkę.
-
totalne opierdalango.
-
oczekiwałem więcej.
-
;(
-
MEH.
-
kurwa, przecież ja nie zdążę.
-
rise and fucking shine.
-
